Sztuka łagodzi stres, poprawia pamięć i samopoczucie. Z badań wynika, że obcowanie z każdą sztuką poprawia nastrój. Dotyczy to nie tylko oglądania wystaw czy spektakli, ale także aktywnego uczestnictwa w sztuce. Może to być: śpiewanie, granie na instrumentach, tańczenie, kolorowanie, rzeźbienie czy nawet robienie na drutach.
Granie na instrumentach rozwija umiejętności poznawcze, śpiewanie aktywizuje nerw błędny, który odpowiada za stan relaksacji organizmu. Osoba, która śpiewa, odczuwa spokój i optymizm. Praca z gliną lub plasteliną, w czasie której obie ręce wykonują precyzyjne, skoordynowane ruchy, poprawia samopoczucie, zmniejsza niepokój. Zwiększa się produkcja serotoniny, hormonu przyjemności. Robienie na drutach i szycie pomagają utrzymać koncentrację, a kolorowanie pobudza głębokie części mózgu odpowiedzialne za kontemplację.
Zaledwie jedno doświadczenie artystyczne miesięcznie może wydłużyć życie o 10 lat. Badania wykazały, że osoby, które angażowały się w różne działania artystyczne, np. co kilka tygodni chodziły do teatru, na koncerty, do opery czy muzeów, miały o 31 proc. niższe ryzyko przedwczesnej śmierci niż ludzie, którzy nie mieli kontaktu ze sztuką. Bo – jak przekonują uczeni – obcowanie ze sztuką co coś więcej niż czysta przyjemność (…) Obcowanie ze sztuką jest podobne do ćwiczeń fizycznych i zdrowej diety, bo podobnie jak one przynosi korzyści dla zdrowia fizycznego i psychicznego.
Oprac. na podst. tekstu Doroty Romanowskiej