Finansowy dobrostan zaczyna się w głowie. To nie tylko stan konta, ale przede wszystkim sposób myślenia o majątku, zmiana przekonań i edukacja.
Każdy z nas ma w głowie jakieś skrypty finansowe, czyli głębokie, często nieuświadomione przekonania na temat pieniędzy: tego, czym są i jaką rolę odgrywają w życiu. Schematy te powstają w dzieciństwie pod wpływem rodziny, otoczenia, doświadczeń życiowych i uaktywniają się za każdym razem, gdy mowa o zarabianiu, wydawaniu, oszczędzaniu oraz posiadaniu. (…)
Pewien psycholog finansowy wykazał w badaniach, że ludzie najczęściej funkcjonują według kilku dominujących scenariuszy, takich jak: bogactwo jest złe i psuje ludzi (unikanie pieniędzy), kasa daje szczęście i rozwiązuje wszystkie problemy (kult pieniądza), pieniądze są głównym źródłem poczucia wartości, w kwestii majątku nikomu nie warto ufać. Badacze psychologii pieniędzy nie mają wątpliwości, że to wcale nie dochody, ale właśnie zakodowane w nas, często nieuświadomione skrypty mają największy wpływ na nasz dobrostan. To one sprawiają, że z łatwością wydajemy pieniądze, godzimy się na marną pensję, ryzykownie inwestujemy albo przesadnie ściubimy. (…)
Dlatego pierwszym i najważniejszym krokiem w drodze do dobrostanu finansowego jest rozpoznanie swojego schematu, uświadomienie sobie, jaki „scenariusz” zwykle słyszymy w swojej głowie. W ramach ćwiczenia warto zadać sobie kilka krytycznych pytań: „Czy to przekonanie jest prawdziwe?”, „Czy mi służy?”, Skąd je mam?”.
Żyjemy w kulturze, w której o pieniądzach się nie rozmawia, choć są one obecne w naszym życiu każdego dnia. Mówić o nich nie chcemy, boimy się albo wstydzimy. Największy dyskomfort czujemy przy rozmowie o zarobkach. Również w związkach temat pieniędzy jest kłopotliwy. Z badań wynika, że 1/3 Polaków w ogóle unika rozmów o pieniądzach. Otwarta komunikacja i jasne reguły znacznie zmniejszają pokusę sekretów i budują poczucie bezpieczeństwa w relacji. Obserwuję na przykład – mówi Agata Strzelecka – że wśród naszych klientów sprawdza się model trzech kont: wspólne na rodzinne cele oraz inwestycje plus dwa indywidualne, które zabezpieczają potrzebę niezależności w relacji.
Pieniądze dotykają naszej tożsamości, poczucia naszej wartości i relacji społecznych. Dlatego wywołują emocje, które sprawiają, że temat wydaje się trudny. A to przecież normalna część życia. Zacznijmy traktować pieniądze jak narzędzie, a nie tabu.